Jak zmieni się okolica Serenady? Co stanie się z CH Krokus?

Jak zmieni się okolica Serenady i co stanie się z CH Krokus?

Jakie są plany odnośnie CH Krokus po otwarciu Serenady i jak miałby się zmienić teren wokół nowego Centrum Serenada, Multikina i Parku Wodnego? Jak pisaliśmy w marcu 2016 roku, firma Mayland, czyli właściciel Centrum Serenada, zakupił CH Krokus i okazuje się, że ma poważne plany dotyczące tej części Mistrzejowic.

Na portalu LoveKrakow.pl Łukasz Dankiewicz przeprowadził rozmowę z dyrektorem zarządzającym Mayland Real Estate, Maciejem Kiełbickim, w której dowiadujemy się, że budowa Serenady jest dopiero początkiem zmian na obecnym terenie rozrywkowo-handlowym. Ciekawych rzeczy dowiedujemy się również z rozmowy w dziennikpolski24.pl, którą przeprowadziła Małgorzata Morawiec.

“Na ile realne jest połączenie ze sobą Serenady i CH Krokus i w jakiej perspektywie czasu może do tego dojść?

Perspektywę czasu oceniam na około 3-4 lata, może uda nam się wcześniej. Czy to jest realne? Tak, jest to realne. Wymaga to jednak bardzo dobrej inżynierii, organizacji i dogadania się przede wszystkim z najemcami i uczestnikami tej strefy. Ona stanowi pewną całość. Mamy Park Wodny, kino, Krokusa czy Toys R Us – to musi być z nimi uzgodnione. Równocześnie prowadzimy rozmowy z tymi, którzy chcą być zaproszeni do tego projektu. Poprzez połączenie będziemy mogli uruchomić również dodatkowe powierzchnie i w końcu zrealizować moje marzenie, czyli przestrzeń miejską na zewnątrz.

Co w przyszłości zmieni się pomiędzy ul. Dobrego Pasterza i al. Bora-Komorowskiego?

Chcielibyśmy na przykład puścić ruch kołowy obok Multikina dołem, podnieść nieco wejście do kina, Serenady i do Parku Wodnego. Wówczas moglibyśmy tam stworzyć plac centralny tylko dla pieszych. To byłaby nowa jakość, bez samochodów. Można by tam spokojnie posiedzieć na tarasie czy w restauracji. Niekonieczne zmuszeni bylibyśmy, by jechać do zatłoczonego centrum Krakowa.”

Maciej Kiełbicki dodaje również: “(…) Po lewej stronie mamy biura, po drugiej jeszcze ich nie ma, ale plan przestrzenny, który jest w trakcie uchwalania, je przewiduje.

“Przygotowaliśmy obiekt, który ma ponad 40 tys. metrów najmu, więc nie mogliśmy wszystkich zaprosić. Ale intensywnie myślimy nad połączeniem funkcjonalnym dwóch obiektów: Serenady i Krokusa (myślimy też o renowacji Krokusa, bo on jest po prostu już brzydki (i niewygodny!). Wydaje mi się, że będziemy w stanie stworzyć dodatkową powierzchnię dla chętnych, a tych nam nie brakuje. Dzisiaj te dwa obiekty są oddalone od siebie przestrzenią około 40-50 metrów. Ta przestrzeń zostanie docelowo przeznaczona na możliwość rozszerzenia oferty dla zainteresowanych najemców.

A więc centrum handlowe jeszcze urośnie.

Tak, powstanie jeszcze nowy segment.”

Te zdania dają duże pole do popisu wyobraźni, jak może wyglądać ten dobrze znany nam teren. Czy naprawdę te plany zostaną wdrożone?

Przestrzeń dla mieszkańców

Dwa lata temu, gdy miała ruszać budowa Serenady, przedstawiciele inwestora ogłaszali, że obok sklepów znajdzie się w niej także przestrzeń dla działalności społecznej. Jakiej – o tym mieli zdecydować mieszkańcy i aktywiści w konsultacjach społecznych. Może biblioteka, może sala wystawiennicza… Powstała ta przestrzeń?

Na dzień dzisiejszy taka przestrzeń nie powstała w samej Serenadzie. Skupiliśmy się na razie na innej działalności wspierającej lokalne cele – myślę tu np. o renowacji świetlicy dla dzieci w znajdującej się po sąsiedzku Szkole Podstawowej nr 130 (pokryliśmy koszt remontu i zakupu mebli) czy nową zieleń w parku Skalskiego. Natomiast w naszym przyszłym, docelowym planie na to centrum przewidujemy taką przestrzeń. Na razie nie można było tego zorganizować, bo po prostu powierzchni było za mało.

Mamy czasy, w których świat zwraca się ku seniorom. Instytucje, organizacje i firmy mają coraz szerszą ofertę dla starszych osób. A jednocześnie gołym okiem można zaobserwować, że galerie handlowe są magnesem przyciągającym młodych ludzi – nastolatków. Serenada pomyślała o czymś specjalnym dla jednych i drugich?

To też jest temat na przyszłość. Choć oczywiście centrum ma zarówno ofertę dla młodszych, starszych, osób w średnim wieku – dla wszystkich. A jeśli chodzi o działalność społeczną i miejsce, gdzie ci ludzie będą mogli się spotkać, musimy patrzyć na nasz obiekt szerzej. Nieopodal mamy park wodny. Rozmawiamy z jego właścicielem o połączeniu funkcjonalnym, połączeniu placem centralnym, który chcielibyśmy zamknąć dla ruchu samochodów i puścić ten ruch pod spodem. Nie będzie to zresztą jedyny plac. Jeden ma być urządzony z myślą bardziej dla młodych – to jest właśnie ten plac przy parku wodnym. Z kolei plac projektowany od ul. Dobrego Pasterza jest pomyślany głównie dla ludzi starszych, ale też dla rodzin. Tam jest dzisiaj parking, ale docelowo ma on zostać przeniesiony w część łączącą Krokusa i Serenadę. Wtedy zagospodarujemy to miejsce na przestrzeń restauracyjną i dla osób, które potrzebują większego spokoju. No i na koniec planujemy też – tu zdradzę pewną tajemnicę – bardzo dużą przestrzeń tzw. food court’u, czyli szybkich restauracji, dodatkowo z zamkniętym placem zabaw dla dzieci. Biorąc pod uwagę warunki pogodowe w Polsce, gdzie mamy sześć miesięcy przyjemnych, a sześć mniej przyjemnych, jeśli chodzi o aurę – będzie tam można i wyjść na zewnątrz, i spożywać posiłek wewnątrz, a też dzieciaki będą miały się czym zająć.

Który to będzie rok?

Dzisiaj mogę powiedzieć o latach 2020 – 2021. Ale więcej nie chciałbym mówić – teraz celebrujemy otwarcie Serenady, wszystko w swoim czasie.” 

Nie jest też pewne, że Mayland będzie właścicielem tej inwestycji.

Pojawi się nowy właściciel?

“Serenada i Krokus zostaną sprzedane?

Trzeba wydzielić pewne rzeczy. My, jako Mayland, inwestujemy pewne środki, ale również organizujemy finansowanie. Za nami stoją różni inwestorzy. To prawda, że jeśli uda nam się zrealizować duży projekt połączenia Krokusa, to dojdzie do sprzedaży na dużym poziomie. To potwierdza, że jest zainteresowanie sfinansowaniem tego projektu. Mayland tu zostaje, sprzedaże na poziomie funduszy są tylko elementem finansującym te projekty. Obiekt i tak zostaje w Krakowie. Mam nadzieję, że kiedyś powstaną duże, polskie fundusze, które będą właścicielami takiego obiektu, będą czerpały z niego zysk. Jest to jednak pewnie melodia przyszłości.”

Po budowie Serenady na pewno minie trochę czasu zanim przyzwyczaimy się do takiej zmiany w tej okolicy. Być może szczegółowe plany firmy Mayland na nowe zmiany są naprawdę bardzo dobrze przemyślane pod względem mieszkańców i zieleni, jednak na tą chwilę ciężko nam je sobie wyobrazić!

 

Źródło zdjęć i wywiadu: biznes.lovekrakow.pl, dziennikpolski24.pl

3 komentarze


  1. Tam się za wiele zrobić nie da. Krokus powinien zostać zburzony. To tandetna,niefunkcjonalna i brzydka budowla. Ma już swoje lata.

    Odpowiedz

    1. Twoja stara też jest już tandetna,brzydka,stara i ma już KUPĘ lat .

Dodaj komentarz